Do czego mogą się przydać pręty gwintowane  Blog z gwintem

Do czego mogą się przydać pręty gwintowane


Kiedy zastanawiałam się co dziś napisać, przytrafiło mi się w domu małe nieszczęście. Jak to zwykle bywa przed świętami, robiłam domowe porządki. Odkurzałam właśnie szafkę wiszącą w kuchni, a że wzrostu mam niewiele, stanęłam na drabinie.

Kupiłam sobie kiedyś taką niewysoką drabinę, do użytku w mieszkaniu np. kiedy trzeba wymienić żarówkę w plafonie zamontowanym na suficie, ale najpierw trzeba się wspiąć na drabinę i go rozkręcić. Właśnie stałam na takiej drabinie, kiedy najwyższy jej element, taki mały podest, z jednej strony zerwał się. Po prostu puściły spawy mocujące podpórkę tego podestu do drabiny.

Nie chciałam czekać aż następnego dnia będę mogła pojechać do sklepu po kolejną drabinę, postanowiłam ją naprawić. Pomysł był genialny w swej prostocie. Wystarczyło przewiercić boczne elementy drabiny (jej nogi) i ściągnąć ją do siebie skręcając długimi prętami gwintowanymi. Miałam gdzieś resztki takich prętów długości ok. 50 cm, więc nadawały się do tego celu idealnie, miały odpowiednią średnicę i długość. Do tego potrzebne były też odpowiednie dwie podkładki i cztery nakrętki (postanowiłam nakrętki skontrować dla bezpieczeństwa, aby się nie rozkręcały kiedy będę znowu stała na drabinie).

Najpierw nawierciłam w nogach drabiny małe otwory (po jednym z każdej strony), ażeby trafić dokładnie w środek łącznika obu nóg. Kiedy byłam pewna, że trafiłam idealnie w środek podpórki (wykonana po prostu z kawałka wspawanej rurki), powiększyłam je właściwej średnicy wiertłami. Teraz pozostało już tylko przełożyć mój gwintowany pręt na przelot przez nogi drabiny (oczywiście pozostawiając fabryczny wspornik z rurki), założyć podkładki i skręcić całość nakrętkami.

No i drabina odzyskała pełną sprawność kosztem zaledwie kilku złotych, obyło się bez kupowania nowej. Pamiętam, że kiedyś drabiny były wykonywane tylko z drewna (przynajmniej takie malarskie, z rozstawianymi nogami), zawsze pod środkowymi szczeblami były prowadzone takie pręty ściągające i wydaje się, że pomimo wykonywania drabin z aluminium czy ze stali (jak moja), takie zabezpieczenie nadal powinno być stosowane przez producentów.

Oczywiście wszystkie elementy których użyłam do jej naprawy, pochodziły z moich zapasów części z Kartuskiej firmy Frankopol.

Frania

Prowadzę blog z gwintem dla firmy Frankopol z Kartuz.

Przeczytaj też...

1 komentarz

POZOSTAW KOMENTARZ