Sezon tarasowy cz. 2  Blog z gwintem

Sezon tarasowy cz. 2


Tak jak Wam ostatnio obiecałam, dziś kolejna część moich przemyśleń o budowie tarasów.

W zeszłym tygodniu pisałam o podstawach, kolejną bardzo ważną rzeczą są uchwyty mocujące deski tarasowe do legarów oraz śruby którymi je przykręcamy. Idąc „na skróty” można by po prostu deski przymocować do legarów wiercąc w deskach otwory i przykręcając śrubami do drewna (oczywiście najlepiej nierdzewnymi). To jest dobre rozwiązanie, ale tylko w wypadku kiedy użyjemy do budowy tarasu zwykłych desek.

Kartuski „Frankopol” ma w swojej ofercie mnóstwo takich wkrętów i można je sobie odpowiednio dobrać, w zależności od grubości desek i materiału z jakiego zostały wykonane deski oraz legary pod nimi. Szczególnie do desek z drewna egzotycznego wskazane jest korzystanie z wkrętów ze stali nierdzewnej, razem w takim połączeniu otrzymamy wytrzymałe i długotrwałe połączenie pomiędzy deskami a legarami.

Ostatnio są jednak „w modzie” deski kompozytowe. Tu już warto zastanowić się nad wykorzystaniem oferowanych przez producentów, specjalnie uformowanych zamocowań. Deski kompozytowe mają odpowiedni kształt i zawsze posiadają na swojej krawędzi profilowane wcięcia, które umożliwiają przymocowanie ich za pomocą metalowych (lub plastykowych) „klipsów”. Układanie deski przy pomocy takich klipsów jest wygodne i umożliwia dokładne dopasowanie do siebie kolejnych desek, odległości pomiędzy nimi są zawsze takie same. Klipsy mocujące pełnią również rolę „wkładek dystansowych”. Najczęściej najpierw kładziemy na legarze klips „startowy”, który posiada łapki chwytające deskę tylko z jednej strony, następnie układamy zaczepiając o niego deskę i do niej mocujemy kolejny, już zwykły klips. Ostatnią deskę mocujemy takim samym „klipsem”  jak pierwszą a na koniec montujemy listwę maskującą. W zależności od systemu producenta, klipsy mają różne kształty, ale najczęściej wykonane są z metalu (choć widziałam też plastikowe). Każdy klips mocujemy do legara wkrętem do drewna (nadal twierdzę, że warto wydać kilka złotych więcej i mieć wkręty ze stali nierdzewnej), tu już nie musi być taki długi wkręt wystarczy, że przejdzie przez metalową blaszkę. Siłą rzeczy, użycie takich wkrętów mniej obciąży nasz portfel, w końcu w kilogramie wkrętów o długości np. 4 cm będzie ich więcej, niż takich o długości 8 cm. Przy tej samej wadze, otrzymamy więcej wkrętów.

Frania

Prowadzę blog z gwintem dla firmy Frankopol z Kartuz.

Przeczytaj też...

Sklepy internetowe cz. 2

Sklepy internetowe

POZOSTAW KOMENTARZ