Pamiętacie o tarczach??  Blog z gwintem

Pamiętacie o tarczach??


Pamiętacie ile razy trafiało się, że podczas remontu (bardzo często) lub podczas budowy nowego domu, trafialiście na jakiś element który trzeba z jakiegoś powodu przeciąć lub po prostu skrócić? W tym momencie zawsze szukamy szlifierki kątowej (dość szybko ją znajdujemy) i dobrej tarczy do cięcia. O ile szlifierka nie zużywa się tak szybko, to tarcze do cięcia potrafią zużywać się w zastraszającym tempie.

Piszę o tarczach ponieważ niedługo będzie już znacznie cieplej i czeka na mnie uporządkowanie i wykończenie podwórka z tarasem. Ponieważ muszę wykonać nowy chodnik, podjazd, ustawić krawężniki i kostki brukowe i tym podobne, to takie tarcze będą niejednokroć niezastąpione. Przecież te wszystkie kostki czy kafelki i krawężniki trzeba będzie przyciąć do odpowiedniej długości. Ponadto, nikt przecież nie ma podwórka o wymiarach idealnie dopasowanych do wymiaru kostki brukowej czy kafelek i trzeba będzie je docinać na długość czy szerokość.

Nie wyobrażam sobie robienia czegoś takiego sposobem mojego Ojca (był aktywny zawodowo w latach 1930-1975), czyli młotkiem i przecinakiem. Tarcze do cięcia stali czy betonu są nie do zastąpienia. Przy drobnych pracach domowych można sobie pozwolić na kupno tarczy w jakimś budowlanym markecie, ale kiedy masz do wykonania naprawdę większą pracę, to nie warto kupować najtańszej tarczy, tylko wydać przysłowiowych „kilka złotych więcej” i mieć produkt o doskonałej jakości i uniwersalnym zastosowaniu. Takie tarcze znajdziecie w ofercie firmy Frankopol z Kartuz. W chwili obecnej na ich stronie internetowej są prezentowane tylko trzy rodzaje tarcz, ale są wykonane zgodnie z najbardziej wyśrubowanymi normami i są przeznaczone dla profesjonalistów. Znaczy to tyle, że jeśli zakupimy taka tarczę, to przez długi czas zachowa ona swoje parametry i nie będziemy skazani na kupowanie co chwilę kolejnych tarcz, „bo te są już tak tępe, jak przecinak”.

Pamiętam ciągłe narzekania znajomego, który wykonywał przebudowę węzła drogowego w Gdyni (na przeciw przystanku kolejowego SKM Gdynia Wzgórze). Kiedy układali krawężniki i kostki na pieszych ciągach, używali bardzo tanich tarczy, które inwestor zakupił z przeznaczeniem do tej pracy. Nie wziął tylko pod uwagę, że były wykonane z takiego materiału który powodował, że tarcze trzeba było po prawie każdym dniu pracy wymieniać. Przysłowiowa „Januszowa oszczędność” nikomu nie wyszła na dobre, bo niektóre prace trzeba było wykonywać dłużej niż normalnie (bo słabo tną), albo wręcz czekać aż znajdzie się gdzieś kolejną tarczę na wymianę.

Pamiętacie o tarczach??  Blog z gwintem

Frania

Prowadzę blog z gwintem dla firmy Frankopol z Kartuz.

Przeczytaj też...

POZOSTAW KOMENTARZ