Konfekcjonowanie - niezbyt dobry przykład  Blog z gwintem

Konfekcjonowanie – niezbyt dobry przykład


Jakiś czas temu pisałam o sposobie dystrybucji produktów przez konfekcjonowanie, czyli sprzedaży wyrobów (śruby, nakrętki itp.) przez firmę Frankopol w formie zestawu do samodzielnego montażu. Usługa ta polega na dostarczeniu producentowi (np. mebli) pełnego zestawu śrub, nakrętek, podkładek itd. niezbędnych do złożenia wyrobu producenta w całość.

Wspominam o tym fakcie powtórnie nie bez powodu. Czasem spotykamy się z takim właśnie konfekcjonowaniem, w najmniej spodziewanych sytuacjach. Kilka dni temu wpadłam na pomysł aby zakupić dla swojego psa budę z tarasem, taki full wypas. Nie doczytałam wszystkiego w opisie oferty, więc buda została przysłana pocztą kurierską w formie zestawu do samodzielnego montażu. To nie problem pomyślałam, złożę sobie bez problemu, tym bardziej, że była do niej dołączona instrukcja montażu.

Po wkręceniu kilku wkrętów w łączenia ścianek budy, stwierdziłam, że wkrętak to bardzo dobre narzędzie, jednak kiedy trzeba wkręcić ponad 50 długich wkrętów w dość twarde drewno, niezbyt się do tego nadaje – taka praca skończy się odciskami. Więc wyciągnęłam z szafki wiertarko wkrętarkę. Zaczęłam wkręcać te wkręty i tempo pracy znacząco się polepszyło… Ale tu wystąpił pewien problem. Okazało się, że producent dołączył wkręty do montażu budy (końcówka krzyżakowa) które są dość długie, ale nacięcia na łepkach są może i „od biedy” wystarczające do ręcznego wkręcania, jednak przy automatycznej wkrętarce, używanie ich stało się bardzo kłopotliwe. Nacięcia na główce były bardzo małe i płytkie, więc nie udało się dopasować do takiej końcówki odpowiedniego „bitu”. Użyłam sześciu czy siedmiu różnych końcówek i żadna nie okazała się dobra, albo ślizgały się po wierzchu, albo nie mogły dojść do końca wgłębienia i po jakimś czasie zarówno łepek śruby, jak i końcówka „bitu” zaczynała się deformować i wyszczerbiać.

Niestety, zbyt małe i płytkie nacięcia spowodowałyby niemożliwość użycia takich wkrętów na większą skalę. Pojedynczy odbiorca jakoś da sobie z tym problemem radę, jednak kiedy firma wypuści na rynek większą partię swoich wyrobów z takimi wkrętami, zaczną się kłopoty. Warto korzystać z takich usług konfekcjonowania, jednak muszą to być wyroby sprawdzone i wysokiej jakości. Producent korzystający z takiego rozwiązania musi być pewien, że nie dojdzie do takiej historii jak moja, ponieważ prędzej czy później klienci zaczną reklamować takie wkręty.

W połowie pracy nad budą, sięgnęłam po wkręty z firmy Frankopol i z nimi nie było żadnego problemu. Pierwszy „bit” założony do wkrętarki był odpowiedni, wkręciłam pozostałe wkręty bardzo szybko i sprawnie. Również żaden wkręt nie sprawiał trudności podczas dokręcania, to najlepiej świadczy o jakości ich wykonania. Zarówno śruby z kartuskiego Frankopolu, jak i wkrętarka, zdały egzamin celująco.

Frania

Prowadzę blog z gwintem dla firmy Frankopol z Kartuz.

Przeczytaj też...

Zakończenie tematu nitów

O nitach jeszcze trochę

Do czego służą nam nity?

POZOSTAW KOMENTARZ